Włochy praktycznie – czyli, co warto wiedzieć, informacje praktyczne i porady

Wybieracie się na swoją wymarzoną podróż do Włoch na motocyklu? Warto zdać sobie sprawę z kilku spraw przed wyjazdem, żeby później drobiazgi, które zazwyczaj są najbardziej irytujące, nie zepsuły całego wyjazdu. Włosi, czy ogólnie południowcy, są specyficznym narodem, zupełnie innym od nas. Są w generalnej większości głośnymi lekkoduchami, nie mówią – tylko krzyczą, kochają jedzenie i odnosi się wrażenie, że nie przejmują się rzeczami prozaicznymi. Można ich pokochać lub znienawidzić. Jeśli nie potraficie tego zaakceptować lub nie podzielacie podobnego stylu życia, wymarzone wakacje w słonecznej Italii mogą zamienić się w koszmar dla duszy, który przytłumi nawet najpiękniejsze widoki. Co jeszcze warto wiedzieć odwiedzając Włochy? Włochy praktycznie – przeczytajcie poniżej.

Włochy praktycznie

WŁOCHY PRAKTYCZNIE – DROGOWA DŻUNGLA

Pierwszą rzeczą, o której dość szybko sami się przekonacie – dla większości Włochów znaki drogowe i światła są jak dekoracje. Są, bo są, jak ich nie będzie też jest w porządku. Pierwszeństwo na drodze we Włoszech ma ten, który ma większy samochód lub jest szybszy. Najważniejszymi elementami, i obowiązkowymi, każdego samochodu jest głośny, z naciskiem na naprawdę głośny, klakson oraz dobre hamulce. Na drodze bardzo często panuje totalny chaos, który może być bardzo niebezpieczny, zwłaszcza dla motocyklisty. Podobno można się do tego przyzwyczaić, podobno to ich styl życia i trzeba się do niego dostosować. My nie potrafiliśmy i tak sobie myślimy, że to chyba nawet dobrze – zawsze byliśmy uważni i nie traciliśmy czujności na drodze. Zwłaszcza, że nie wiadomo, kiedy ktoś może Wam śmignąć na Waszym zielonym świetle albo, czy ktoś nie stanie dęba na rondzie, bo musi odebrać telefon.

Do jednych z najgorszych doświadczeń dla nas było podróżowanie po Rzymie. Gdzie można było się pogubić w milionie jednokierunkowych uliczek, mostów, przejazdów, zakazów, nakazów i stref ZTL. Dlatego też zwiedzając większe miasta, jeśli mamy odpowiednią ilość czasu, warto rozważyć zostawienie swoich dwóch kółek dalej od centrum i dalej korzystanie z dość dobrze funkcjonującej komunikacji miejskiej. Co ma jeszcze więcej plusów. Często znalezienie miejsca parkingowego w centrum miasta, mimo, że jesteśmy na moto, graniczy z cudem. Uwierzcie, krążenie przy ponad 40-stopniowym upale po wąskich uliczkach włoskich miast, które w każdych innych okoliczność wydałyby się nam urokliwe, wyprowadzą każdego z równowagi. :)))  A poza tym, parkingi z dala od centrum, są trochę tańsze, co przy niskobudżetowych wyjazdach ważne.

Przemieszczanie się pomiędzy miastami to w większości bajka, jeśli korzysta się z lokalnych dróg oczywiście. :))) Autostrady oczywiście są, ale pamiętajcie, że jeśli już musicie z nich skorzystać to włoskie autostrady do tanich nie należą, cennik znajdziecie tutaj. My w większości podróżowaliśmy lokalnymi, bezpłatnymi drogami, jak zapewne większość z Was również planuje. Mają sporo niedogodności, o czym niżej, ale odkryliśmy dzięki temu, całą masę przepięknych i niezapomnianych miejsc. Malowniczo położone miasta na wzgórzach, krystaliczne jeziora ukryte pomiędzy wzniesieniami i lasami, kręte drogi wśród pachnących odurzająco latem pól i dźwięki brzęczących jak oszalałe cykad. Magia, to była naprawdę magia.

Włochy praktycznie – porady, ceny i dodatkowe opłaty

  • Poza autostradami stacje benzynowe są w większości automatyczne, czyli sami nalewamy paliwo, płacąc kartą kredytową w automacie przy dystrybutorze. Należy pamiętać, iż przed rozpoczęciem tankowania, po wprowadzeniu karty do automatu, jest na niej blokowana kwota 100€ (więc tyle musi być na koncie). Zazwyczaj zaraz po zakończeniu tankowania z konta pobierana jest kwota rzeczywiście należna za paliwo, jakie wlaliśmy do baku, a sama blokada jest zdejmowana, jednak czasami zdarza się, iż blokada ta utrzymuje się przez 24-48 godzin, co może spowodować u nas nieprzyjemne zaskoczenie, jeżeli się okaże, że po intensywnym dwudniowym zwiedzaniu na naszym koncie jest zablokowane 400-500 €. Niemała kwota, a jej brak pod koniec wyjazdu może okazać się zgubna dla naszego wyjazdowego budżetu.
  • Uzupełnienie od czytelników z FB (dzięki Bodi Bodiniusz i Bogusław Pasionek!). Czasami zdarza się, że automaty na stacjach benzynowych nie przyjmują polskich kart płatniczych/kredytowych i trzeba wtedy zapłacić gotówką. Również Revolut nie jest przyjmowany. Należy pamiętać, aby mieć przy sobie drobne banknoty (5, 10, 20) bo reszta nie jest wydawana.
  • Jeżeli zdarzy się już, że na stacji jednak znajdziecie żywą duszę, która ochoczo chce pomóc Wam otworzyć wlew i nakarmić Wasze maleństwo, nie dajcie się zwieść, iż robią to w przypływie dobroci serca. Standardowo dla takiej usługi do ceny paliwa dodawane jest 10%, co przy cenach benzyny w niektórych rejonach Włoch, podchodzących pod 2 € za litr, może tez niemile zaskoczyć. Dystrybutory z taką obsługą oznaczone są napisem: area servizio.
  • Ceny paliw podczas naszego wyjazdu (był to rok 2017, późniejsze lata było podobnie, ostatni wyjazd 2019) wahały się od 1,5-2 €/litr. Zasada prosta – im dalej od autostrady, gór, morza i turystycznych miejscowości – tym taniej.
  • Warto też, jeśli macie taką możliwość, tankować w Austrii lub w Livigno, gdzie jest strefa wolnocłowa.
  • O parkowaniu, gdzie można, a gdzie nie i na co warto uważać, bo można być zaskoczonym, otrzymując mandat, pisaliśmy tutaj.
  • Zawsze zwracajcie uwagę na strefy ZTL! O nich również pisaliśmy w artykule powyżej.
przepisy drogowe we Włoszech

SJESTA – NAJBARDZIEJ IRYTUJĄCA NAS RZECZ WE WŁOSZECH

Godzina 7:00-8:00 śniadanie, na którym zazwyczaj serwowana jest kawa wraz ze słodkim rogalikiem, 11:00-12:00 obiad, a później do 19:00-20:00 radźcie sobie sami. Sjesta, to coś, co, przynajmniej według nas, jest największym minusem południowych krajów. Tym bardziej, jeżeli zdecydujecie się na wyjazd w sierpniu, kiedy to spora część Włochów wpada na ten sam pomysł i bierze urlop. Pokonywanie kilometrów w Italii lokalnymi drogami, może ze wspaniałej wycieczki zamienić się w irytująco powolnie upływający czas. Nagle okazuje się, że jesteśmy przyzwyczajeni do spożywania posiłków w zupełnie innych godzinach, nie dokupimy wody (w turystycznych miejscowościach można znaleźć krany z wodą zdatną do picia – czasami nas ratowała), nie zjemy nic z lokalnych przysmaków po drodze (szczęśliwi znajdą lodziarnie) czy nawet nie skorzystamy z toalet.

Przed wyjazdem, wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać, ale w kilka dni ciężko przestawić się na zupełnie inny tryb życia. Warto więc, szykując się na całodzienną jazdę motocyklem, zaopatrzyć swoje sakwy w dodatkowe 2-3 butelki wody pitnej. Świetnym rozwiązaniem jest również zabranie termosu/butelki termicznej i bynajmniej nie na ciepłą herbatkę na rozgrzanie. :))) Termosy trzymają zimno równie dobrze jak ciepło i wlanie chłodnego napoju utrzyma jego temperaturę na dość długo. Idealnym jest wrzucenie jeszcze kilku kostek lodu, a o te można zawsze poprosić w kawiarni/restauracji lub hotelu.  Prócz zapasu wody, warto zawsze mieć coś do jedzenia lub chociaż przegryzienia. My zawsze przegapialiśmy porę lunchową i później łaziliśmy po mieście z pustymi brzuchami, czekając z utęsknieniem na koniec sjesty. No i ostatnia sprawa – żelazny pęcherz, bo toalety też mają sjestę. W większych miastach, można jeszcze znaleźć miejskie szalety (najpewniej najpierw je poczujecie, a później znajdziecie), ale poza pozostaje się tylko zaprzyjaźnić z krzaczkami. :)))

WŁOCHY PRAKTYCZNIE – JEDŹ, JEDZ I SPRAWDZAJ STAN KONTA

Jedzenie we włoskich knajpkach nie jest tanie. Przy wyjazdach budżetowych, koszty posiłków mogą stanowić naprawdę dość znaczny procent naszych finansów. Trzeba się liczyć z tym, że za wieczorny posiłek przy butelce wina, w lokalnej knajpce, dla dwóch osób zapłacimy około 40-50 €. I to naprawdę jest minimum. Jeśli macie w swoim teamie słodkożerców, którzy nie przepuszczą żadnego deseru, koszty odpowiednio idą w górę. Włosi bardzo wysoko cenią kuchnię regionalną. Nie ma co się dziwić – jest pyszna i mega różnorodna. Niby ten sam kraj, niby też makaron, ale każdym regionie Włoch jest zupełnie inaczej przyrządzany. My, osobiście, jesteśmy wielkimi fanami kuchni włoskiej, kochamy makarony i pizzę i duża część naszego budżetu została właśnie na to przeznaczona. Jest coś naprawdę urzekającego w tych wieczornych posiłkach w klimatycznych restauracjach, przy nastrojowej muzyce, świecach i butelce dobrego wina. Jakoś tak życie wydaje się zupełnie inne, beztroskie i bezstresowe, a przynajmniej dopóki kelner nie przyniesie nam rachunku. :))) Tutaj musimy znowu powiedzieć, że pod tym względem Rzym nas rozczarował, nigdy wcześniej specjalnie nie szukaliśmy knajpek, nie czytaliśmy recenzji, jakoś zawsze trafialiśmy na super pyszne jedzenie, ale nie w Rzymie. Tutaj chyba warto wcześniej zrobić research, gdzie warto zjeść, bo na pewno jest caaaała masa polecanych restauracji, ale my trafiliśmy na miejsce, gdzie dostaliśmy makaron z jajecznicą zamiast carbonary. Nasza wina, bo mogliśmy przecież lepiej to zaplanować, a mimo to, z całej naszej podróży, a nawet kilku do Włoch, Rzym wspominamy najmniej ciepło. To chyba po prostu nie nasze miejsce, nie nasza miłość. :)))

Warto te zwrócić uwagę na dodatkowe opłaty. Jeżeli jemy przy stoliku zazwyczaj do rachunku doliczane jest coperto, które w zależności od restauracji wynosi od 1-2 € za osobę lub stolik. Dodatkowo w niektórych lokalach w rachunku ujęty jest servizio, czyli po naszemu napiwek dla obsługi, standardowo wynoszący około 10-15% kwoty zamówienia. Obu tych opłat unikniemy kupując posiłek na wynos.

Jeżeli jesteście w trasie, poszukajcie lokalnych, rodzinnych trattorii na uboczu miast, lepsze to niż stołować się w centrum. Ceny będą nieco niższe i mamy wrażenie, że jakość jedzenia, sympatyczność obsługi zdecydowanie lepsza. Tu przydatna staje się dobra nawigacja, pokazująca najbliższe lokale, my osobiście korzystaliśmy z Google Maps. Można zawsze wszystko sobie zaplanować, poszperać w necie i poczytać o najlepszych lokalach w okolicy, ale my nigdy nie byliśmy pewni, gdzie skończymy na koniec dnia, więc szukaliśmy wszystkiego na bieżąco. Głównie sprawdzaliśmy menu, żeby było lokalne i szukaliśmy czegoś gdzieś na uboczu.

GOTOWANIE WE WŁASNYM ZAKRESIE

Możemy także stołować się we własnym zakresie, musimy jednak pamiętać, że sklepy we Włoszech otwarte są z reguły maksymalnie do godziny 21:00-22:00. Nie spotkaliśmy się z całodobowymi, więc o ewentualnych sprawunkach należy pomyśleć wcześniej. Jeśli znajdziecie sklep czynny nieco dłużej, to pamiętajcie, że alkohol można kupić tylko do godziny 22:00. Zdarzało nam się, że gotowaliśmy we własnym zakresie podczas naszego pobytu we Włoszech, ale zazwyczaj jednak korzystaliśmy z lokalnych restauracji. Dla nas kuchnia to również forma poznawania kultury danego kraju.

WŁOCHY PRAKTYCZNIE – CZAS NA ZWIEDZANIE

Włochy każdemu kojarzą się czymś innym, dla nas to głównie architektura i cała spuścizna kulturowa. Sporą część czasu chcieliśmy poświęcić na zwiedzanie miast, szwendanie się po muzeach, zobaczenie tych wszystkich wspaniałych dzieł na własne oczy, a nie tylko w albumach i na filmach. Nie każdemu to odpowiada, ale dla tych, którzy również kochają sztukę mamy kilka tipów, które być może będą dla Was przydatne.

 Jeżeli zaczynamy zwiedzanie od poniedziałku, to najlepiej zwiedzić wtedy plażę. :))) W poniedziałki znaczna część muzeów i wystaw jest nieczynna. Jeśli już znaleźliśmy otwarty obiekt wart zwiedzenia, to trzeba się szykować na wydatki związane z biletami wstępu, które tanie nie są. Pamiętajcie, że we Włoszech pierwsza niedziela miesiąca pozwala na darmowe wejście do większości muzeów, warto mieć to w głowie podczas planowania swoich wycieczek. Zwiedzając większe miasta warto poszukać wcześniej, czy nie ma dostępnych kart turystycznych. Pozwolą one na zmniejszenie ubytków gotówki w naszych portfelach i jednocześnie zaoszczędzą nam często stania w kilkugodzinnych kolejkach do atrakcji turystycznych. Często obejmują one darmowe wejście do 2-3 obiektów. Zazwyczaj można je kupić w każdym obiekcie, w którym taki karnet obowiązuje lub jesteśmy informowani na karteczce, gdzie możemy go zakupić, ale lepiej zrobić to wcześniej przez internet. Jeszcze jedna uwaga na koniec, chociaż może oczywista – przy zwiedzaniu kościołów warto pamiętać o stosownym ubiorze, niestety w krótkich spodenkach czy koszulce na ramiączkach możemy nie zostać wpuszczeni do środka, nawet jeśli zapłaciliśmy za bilet lub mamy kartę.

My wiele miast zwiedzaliśmy nocą. Raz, że za dnia nie dało się czasami normalnie funkcjonować i było tylko gorzej, im bardziej na południe. Tylko noce i wczesne, bardzo wczesne, poranki dawały nam chwile wytchnienia. A dwa, w nocy było mniej ludzi. Niestety, ale musicie się przygotować na dzikie tłumy odwiedzających Włochy, czekanie w kolejce po bilet, później czekanie, żeby dostać się do wybranej atrakcji, a na samym końcu znowu czekanie, żeby zrobić wymarzone zdjęcie. :))) Tak jak wspominaliśmy, chcieliśmy jak najwięcej zobaczyć na własne oczy, chłonąć jak najwięcej z włoskiego dziedzictwa, ale czasami po prostu rezygnowaliśmy. W Rzymie mieliśmy spędzić 5 dni, finalnie spędziliśmy może dwa, zwiedziliśmy za to wszystko dookoła. Muzea Watykańskie i wiele innych zostawiliśmy na inny czas. Najważniejsza w podróżowaniu zawsze dla nas była przyjemność z tego, co robimy, jeśli coś zaczyna takie nie być, zmieniamy plany. Rzym nie ucieknie, a my mamy powód, żeby wrócić. :)))

Włochy praktycznie

GARŚĆ PRZYDATNYCH LINKÓW NA KONIEC

  • Przygotowaliśmy gotową propozycję wyjazdu w Alpy i włoskie Dolomity. Zerknijcie na nasz plan dzień po dniu – może Wam pomoże lub zainspiruje do zmiany Waszej trasy. Link do artykułu znajdziecie tutaj.
  • Naszą trasę, którą wybraliśmy jadąc do Włoch, opisaliśmy tutaj. Znajdziecie tam mapkę i przydatne informacje.
  • Jedziecie dalej włoskimi autostradami? Sprawdźcie w naszym artykule, na jakie koszty musicie się przygotować.
  • O przepisach drogowych i zasadach parkowania we Włoszech pisaliśmy w tym artykule.
Włochy praktycznie

Posty powiązane

Comments (14)

Tyle wartościowych informacji, szczególnie te ze stacji paliw przydatne.

Dla zmotoryzowanych szczególnie! 🙂 Często myślimy, że przecież to Europa, a nie może być inaczej niż u nas. Można mocno się zdziwić. 🙂

Koniecznie muszę tam kiedyś dotrzeć! 😀

Warto – znajdziesz w nim naprawdę wszystko, czego się szuka – góry, przełęcze, morze, piękne plaże, niezwykła architektura, dobre wino i świetna kuchnia. 🙂

Ależ to niesamowity kraj. Architektura, krajobrazy, jedzenie – wszystko, co najlepsze można znaleźć w jednym miejscu 🙂

Włosi to naród w czepku urodzony. 🙂

Uwielbiam Italię <3 nie mogę doczekać się kolejnej podróży 🙂

My znów ruszamy w sierpniu na przełęcze alpejskie w północnej Italii 🙂

Świetny wpis! Czytałam kiedyś książkę Petera Moore Vroom with the view
Polecam wszystkim co lubią podróże na jednośladzie

Dzięki 🙂 Chętnie zobaczymy polecaną przez Ciebie lekturę

Włochy są przepiękne! Za kazdym razem odkrywam je coraz bardziej i mnie niejednokrotnie zaskoczyły!

Marzy mi się wycieczka do Włoch 🙂 Super wpis dzięki 🙂

Co prawda nie na motocyklu, ale planuję wizytę we Włoszech i zawarte w artykule informacje bardzo mi się przydadzą. Dziękuję 🙂

Super informacje praktyczne!

Zostaw komentarz

Privacy Preferences
When you visit our website, it may store information through your browser from specific services, usually in form of cookies. Here you can change your privacy preferences. Please note that blocking some types of cookies may impact your experience on our website and the services we offer.